wtorek, 2 czerwca 2015

Ktoś chce zniżki do Zalando? :)

Cześć wszystkim :)

I znowu mi się zebrało sporo czasu od ostatniej notki :P Noo cóż choroba nie wybiera ;)

Chciałam Wam pokazać moje zaległe kosmetyki Rossmannowskie. Nie jest ich dużo, ale ja jestem zadowolona z zakupu.W tym miesiącu zamiast z kosmetykami bardziej zaszalałam z butami. Czy u Was również była taka mega wielka wyprzedaż butów w Centro? Bo u mnie w Krakowie tak! Wszystkie buty za 19,99 lub 9,99 zł. Zakupiłam 4 pary butów ;P Jak będziecie chciały to tutaj się nimi pochwalę :)

Ale do rzeczy, tak wyglądały moje zakupy w ostatni tydzień promocji w Rossmannie.


- Top coat Eveline
- Błyszczyk powiększający usta AA
- 2 Lakiery Wibo
- 1 Lakier Lovely

Oczywiście zaraz po zakupie lakierów do paznokci jeden musiał obowiązkowo wylądować na moich paznokciach.

I tak na moich paznokciach prezentuje się miętowy lakier Wibo Granite Summer :) Bardzo przypadł mi do gustu i długo trzymał się na moich paznokciach. Te drobinki były na tyle chropowate, że miałam ochotę cały czas je dotykać :P


A wracając do tematu notki, to udało mi się dostać do nowego projektu trnd.pl :) 
 
Jeżeli któraś byłaby zainteresowana zniżką do sklepu Zalando.pl, to bardzo proszę o maila pod notką :)

Zalando

Ja już tam się czaję na jakąś sukienkę albo torebkę :D

Pozdrawiam
Angeliq

środa, 6 maja 2015

Jak ten czas szybko leci....

Hej wszystkim!

Dawno mnie tu nie było... cóż, szczerze muszę się przyznać, że jakoś nie miałam weny, aby kontynuować pisanie mojego bloga... Widocznie potrzebowałam dłuższej chwili, aby dpocząć trochę od blogowania.
Ale teraz jestem i mam nadzieję, że ten czas był po to, abym zregenerowała siły do dalszego działania! :D

I wiecie, co jest najlepsze?

Zauważyłam, że przez ten czas, przez który tutaj prawie nie zaglądałam, to moje wydatki znacznie się zmniejszyły :P Wiecie, mniej rzeczy mnie kusiło i nie nakręcałam się, żeby kupić coś nowego :P I nawet muszę się pochwalić, ale teraz przy promocji Rossmann -49% zrobiłam zdecydowanie skromne zakupy, co mnie bardzo cieszy :D

Uwaga, moje mega skromne zakupy w Rossmanie ograniczyły się do zakupu podkładu Astor Perfect Stay 24h, tuszu do rzęs Maybelline Lash Sensational oraz eyelineru z Wibo :) Jeszcze czyham na lakiery w kolejnej promocji :D


Widziałam również, że klika dziewczyn pochwaliło się swoją paczką od Le Petit Marseillais. Ja również taką otrzymałam wraz z tytułem Ambasadorki LPM. Ogólnie jestem zadowolona ponieważ nie uczestniczyłam w poprzedniej edycji więc cieszę się, że mam mozliwość wypróbowania ich kosmetyków. Po cichu liczyłam, że może dostanę jakiś balsam do ciała :P ale okazało się, że jednak są to dwa żele pod prysznic - zresztą mega pachnące!


Ten czas, który mnie tutaj nie było, okazał się jednak czasem nie zmarnowanym (a przynajmniej mam taką nadzieję :D), ponieważ dzielnie, w miarę moich możliwości powstają nowe łapacze snów :)

W wersji miętowej

Fioletowej

Kontrastowej, czyli mięta z kobaltem

A co u Was słychać? :)


Pozdrawiam
Angeliq

wtorek, 17 marca 2015

Proszę o głos! :)

Hej kochani!

Biorę udział w konkursie organizowanym przez orsay.pl i w związku z tym mam ogormną prośbę o głosiki dla mnie :)

Będę baaaardzo wdzięczna !




Mam nadzieję, że stylizacja się podoba, bo niestety poprzednia rozjechała mi się i wszystko straciło cały efekt :(

Oczywiście szykuję w najbliższym czasie notkę, tylko jakoś nie mogę się na nią zebrać :P

Pozdrawiam
Angeliq

czwartek, 5 marca 2015

#dreamcacher

Hej wszystkim!

Czasem nachodzi mnie wena twórcza i tworzę różne rzeczy. Coś kleje, przyklejam, szyję, doklejam, plotę i dobieram. A czasem, gdy coś zobaczę, koniecznie muszę sama spróbować to zrobić. Nie inaczej było w tym przypadku :) Od dawna chodziło za mną, żeby spróbować zrobić sobie własny łapacz snów.

A co to takiego w ogóle jest łapacz snów?

Łapacz snów (dreamcacher) - dawniej amulet niektórych plemion Indian z Ameryki Północnej. Łapacze snów zwykle wieszane były nad posłaniem lub przy wejściu do domostwa indiańskiego. Według wierzeń niektórych plemion Indian Ameryki Północnej (m.in. Kri, Odżibwejowie) sny nawiedzające śpiących w domu musiały przejść przez amulet. Gęsta sieć miała przepuszczać jedynie dobre sny, a zatrzymywać nocne mary, które ginęły wraz z pierwszymi promieniami słońca. Taki sen miał łapać się w sieć i spływać po piórach.

 I tak tym sposobem, gdy nie ma mnie w blogosferze, "wyżywam się artystycznie" :D Chciałam Wam już wcześniej je pokazać, ale niestety jak zwykle mój aparat zawodzi. Starałam się, aby zdjęcia wyszły sensownie i oddały ich urok. Póki co, to są moje pierwsze dzieła i już jedno na pewno poleci do mojej przyjaciółki :) Mam jeszcze na nie parę pomysłów, zwłaszcza związanych z ich kolorystyką. W sumie można powiedzieć, że to są mini dreamcachery, ot taki mały dodatek do wnętrza domu/pokoju.



Co myślicie o moich dreamcacher'ach? :)

Pozdrawiam
Angeliq