czwartek, 28 sierpnia 2014

A co u mnie?

Hej wszystkim!

U mnie dzieje się sporo i wystarczająco tyle, aby nie być tutaj na bieżąco ;) Mam nadzieję, że już wkrótce się wszystko uspokoi i wróci do normy. 

Postanowiłam zrobić notkę z krótkimi migawkami z ostatnich dni :)

Jak zapewne wiele z Was przeglądało już gazetkę z Biedronki. Tak szczerze powiedziawszy to mało rzeczy mnie zaciekawiło, ale postanowiłam, że wypróbuję jeden produkt.

Mowa o Pudru HD BeBeauty


Zobaczymy jak się u mnie sprawdzi. Producent obiecuje nam: dostosowanie się do kolorytu skóry, mat i utrwalenie podkładu. Jutro zaczynam go testować :)

Kolejną rzeczą jest to, że udało mi się dostać do testów Sosu Tao Tao słodko-pikantnego ze strony testmetoo.com
I tak prezentowało się jedno z dań, do którego użyłam wcześniej wspomnianego sosu.


Ogólnie polecam ten sos, jest bardzo smaczny, nie jest za pikantny i nie jest za słodki. Nadaje się do wielu propozycji podania obiadu i nie tylko, bo można go stosować do kanapek i pizzy :)

Ostatnią rzeczą jaką chciałabym Wam pokazać, to moja kreacja weselna. Sukienka nie jest, aż tak jasna jak wyszła na zdjęciu. Jest w kolorze beż/ecru. Do tego dopasowałam buty w kolorze szafirowym.

Sukienka: Asos
Buty: nn

Jak myślicie, ładny zestaw na wesele? :)

Pozdrawiam
Angeliq

środa, 13 sierpnia 2014

Powrót do klasyki

Hej wszystkim!

Czemu taki tytuł?

Otóż przez kilka dni zastanawiałam się jaki kupić sobie tusz do rzęs. Obecnie na rynku pojawia się mnóstwo nowości, a producenci prześcigają się w tworzeniu nowych formuł/szczoteczek wydłużających i podkręcających rzęsy do nieba.
Ale coś mnie tknęło i nie skusiłam się na żadną oferowaną nowość chociaż bardzo mnie kusił tusz do rzęs L'oreal False Lash Wings. 

A skusiłam się na?

No właśnie w moje łapki wpadł sądzę, że dobrze znany większości dziewczyn klasyk z Max Factor.

A mowa o Max Factor 2000 calorie Dramatic Look :)


Maskarę zamówiłam na allegro i gratis dostałam czerwoną kredkę do ust.
Nie będę rozpisywać się nad nią ponieważ widziałam już wiele jej recenzji zatem wstawię tylko zdjęcie jaki efekt tworzy na moich rzęsach.
Przypomnę tylko, że ten tusz posiada klasyczną szczoteczkę, nie silikonową, do której muszę się przyzwyczaić :)
Obecnie widziałam go na promocji w Rossmannie za 21,99 zł.


I dodatkowo powiem Wam, że jestem stara :D
Wczoraj, czyli 12 sierpnia skończyłam 25 latek.... matkoo jak ten czas leci ;)

I takie migawki ze wczoraj, róże, szampan i dream catcher ;)



Pozdrawiam
Angeliq

wtorek, 5 sierpnia 2014

Wszyscy mają manuka... mam i ja!

Hej!

Jak ten czas szybko leci :) Lipiec jakoś strasznie szybko mi przeleciał i proszę mamy już sierpień ;) Oby do września, bo ten miesiąc zapowiada się aż nadto ciekawie :P

Przeglądając ostatnio blogi trafiłam na ciekawą nowość Ziaji. A chodzi mianowicie o całą serię kosmetyków do pielęgnacji skóry normalnej, tłustej i mieszanej z liśćmi manuka 
Pomyślałam sobie.. no idealna dla mnie! 



Od razu podreptałam do sklepu firmowego Ziaji i trafiłam na promocję 1 produkt gratis. Tym sposobem trafiła do mnie pasta do głębokiego oczyszczenia twarzy przeciw zaskórnikom oraz krem mikrozłuszczający z kwasem migdałowym na noc.

Jak widać dostałam też mnóstwo próbek :)
Pani sprzedawczyni w sklepie zachęcała mnie też do spróbowania kremu matującego 25+. Jednak wówczas nie skusiłam się, bo chciałam najpierw przeczytać sobie opinie o nim. 
I co mnie zaskoczyło? Były zachęcająco pozytywne!

Nie wiele myśląc znowu podreptałam do sklepu i zakupiłam wspomniane cudo jak i trafiły w moje ręce 2 maseczki oraz żel z peelingiem oczyszczający pory na dzień/noc.
I znowu dostałam mnóstwo próbek!

Nie ukrywam, że z tą serią wiąże spore nadzieje, gdyż moja twarz niestety teraz jest bardzo kapryśna :/
Chyba przez te wysokie temperatury na moim czole pojawiła się kaszka, której nie mogę się pozbyć.
Aby wspomóc działanie Ziaji kupiłam dodatkowo w aptece suplement diety 4AKNE.

Chwilowo leczę się na własną rękę z racji tego, ze mój antybiotyk niestety przestał tak dobrze działać jak kiedyś i czekam na wizytę u dermatologa.
Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie :)

A jak Wy oceniacie działanie Ziaji manuka? :)

Pozdrawiam
Angeliq

wtorek, 29 lipca 2014

Eveline LactaMED i YODEYMA

Hej!

W tej notce pisałam Wam, że udało mi się dostać do testów nowego żelu do higieny intymnej Eveline dermapharm. Ja wybrałam dla siebie wersję na podrażnienia i upławy, ale dostępny jest jeszcze w 3 innych wariantach:
  • do codziennego stosowania
  • ochrona i świeżość
  • w ciąży i po porodzie
 Jako, że dość często łapię jakieś infekcje wybrałam właśnie taką opcję, która zapobiega infekcjom, odbudowuje naturalną równowagę pH oraz pozostawia uczucie świeżości.


Co pisze producent?

Żel ginekologiczny do higieny intymnej LactaMED™ został stworzony specjalnie z myślą o codziennej pielęgnacji i higienie miejsc intymnych kobiet, również ze skórą wrażliwą, alergiczną i skłonną do podrażnień. Innowacyjna formuła bogata w zaawansowane składniki aktywne, działające w synergii z kwasem mlekowym, Ecodermine™ i ekstraktem z nagietka lekarskiego, intensywnie nawilża i neutralizuje nieprzyjemny zapach, zapewniając uczucie świeżości, czystości i komfortu przez cały dzień. Odbudowuje naturalną mikroflorę okolic intymnych, stymuluje wzrost korzystnej flory bakteryjnej. Zmniejsza ryzyko wystąpienia infekcji i stanów zapalnych. Dskonale koi i łagodzi wszelkie podrażnienia i zaczerwienienia. Żel wyjątkowo delikatnie myje miejsca intymne bez naruszenia naturalnej bariery hydrolipidowej. Ze względu na jego niski odczyn pH 3,5 i wysoką zawartość naturalnego kwasu mlekowego, skutecznie i łagodnie pomaga odbudować równowagę pH okolic intymnych.

Skład


Konsystencja

Konsystencja bezbarwna, bezwonna i lejąca. Dobrze rozprowadza się ją na skórze oraz wystarczająco dobrze się pieni.

Opakowanie 

Żel zamknięty jest w białym, plastikowym opakowaniu z pompką. Co jest bardzo higienicznym rozwiązaniem, zwłaszcza, że pompkę możemy zamknąć, wystarczy przekręcić ją w odpowiednią stronę. Jedynym minusem jest to, że nie widać ile zostało nam produktu. Etykietki są naklejane, ale nie zauważyłam, żeby się ścierały czy odklejały. Pojemność żelu to 250 ml.

Kilka słów ode mnie

 Od razu rzuciło mi się w oczy, że w składzie występuje PEG-75 Lanolin (Lanolina oksyetylenowana 75 molami tlenku etylenu). Ma ona za zadanie tworzyć na powierzchni skóry warstwę, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody przez co skóra jest bardziej nawilżona. Nie jestem jakoś bardzo przewrażliwiona na punkcie zawartości parabenów w kosmetykach, aczkolwiek trochę mnie to zdziwiło, że do skóry podrażnionej i skłonnej do infekcji takie coś zastosowano. Jednak po tych ponad 2 tygodniach stosowania jestem zadowolona z tego produktu. Łatwo i przyjemnie się go używa, skóra po umyciu jest świeża i oczyszczona. Przez cały okres testowania nie wystąpiły u mnie żadne przykre niespodzianki. Po tych dwóch tygodniach nawet nie widać, że go coś ubyło, z tego wniosek, że żel jest wydajny i starczy mi na bardzo długo.

Ogólnie jestem zadowolona z tego żelu i mogę go polecić :)

Cena: ok 13 zł/250 ml

Dziękuję za możliwość przetestowania produktu portalowi kobieta.gazeta.pl.

Skusiłyście się już ten żel? Jak go oceniacie? :) 

A tak z innej beczki, dzisiaj doszły do mnie bezpłatne próbki perfum YODEYMA.
Wybrałam wersję Avec Toi :)
Można jeszcze je zamawiać, także odsyłam na ich stronę internetową - klik! 
Zapach mają naprawdę cudowny - odpowiednik perfum Giorgio Armani :)



Pozdrawiam
Angeliq