Nie wiem czy pamiętacie, ale jakiś czas temu udało mi się wygrać w konkursie zorganizowanym przez drogerię internetową StrefaUrody.pl. Jednym z wygranych kosmetyków, był wspominany w tytule balsam do ust firmy Floslek. Notkę możecie znaleźć tutaj.
Co pisze producent?
Balsam do ust o konsytencji i zapachu miodu wzbogacony w witaminy A i E. Polecany dla osób, które spędzają czas aktywnie.
Zastosowanie: suche, popękane i spierzchnięte usta, podrażnione działaniem czynników atmosferycznych (mróz, wiatr, słońce) lub na skutek innych czynników, czy leczenia farmakologicznego.
Działanie: długotrwale natłuszcza, regeneruje i zmiękcza usta. Zmniejsza uczucie napięcia, suchości i szorstkości. Przynosi ulgę i zapobiega pękaniu warg. Chroni przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych. Bardzo dobrze się rozprowadza. Wydajny w stosowaniu.
Efekt: usta wyglądają świeżo i naturalnie. Balsam wyraźnie poprawia koloryt oraz zmniejsza skłonność do pierzchnięcia warg.
Nie zawiera konserwantów i barwików.
Dużo tego prawda?
Skład
Lanolin, Caprylic/Capric Triglyceride, Aroma, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Benzyl Benzoate, Citral, Linalool Citronellol, Limonene, Geraniol.
Mam nadzieję, że dobrze przepisałam skład, ponieważ ciężko było mi zrobić zdjęcie przy obecnej, brzydkiej pogodzie.
Opakowanie
Plastikowa tubka, z której bez problemowo można wycisnąć nasz balsam. Schowany w kartoniku, który ma jasną i przejrzystą szatę graficzną, taką samą jak tubka.
Klika słów ode mnie
Balsam ma przyjemną konsystencję i faktycznie przypomina ona miód. I z powodu koloru - jest taka jasnobrązowa, samej konsystencji - lepiąca, jak i zapachu - przypomina zapach miodu. Producent obiecuje mnóstwo rzeczy, co do dobrego rozprowadzania i wydajności to jak najbardziej się zgadzam. Jednak, jest kilka "ale"...
Po pierwsze owszem natłuszcza, ale nie długotrwale. Bardzo szybko znika z moich ust, które dalej wydają się suche i spierzchnięte.
Po drugie, zmniejsza uczucie napięcia, suchości i szorstkości, zgodzę się, ale....znowu nie na długo.
Podobnie z przynoszeniem ulgi i zapobieganiu pękaniu warg, również nie nacieszymy się długo takim efektem.
Czy wyraźnie poprawia koloryt oraz zmniejsza skłonność do pierzchnięcia warg?
Niestety nie zauważyłam czegoś takiego u mnie...
Podoba mi się efekt jaki jest zaraz po nałożeniu balsamu, usta błyszczą się, ale wyglądają na naturalne i nawilżone. Taki trochę efekt "mokrych ust" :) Szkoda tylko, że na tak krótko....
Ogólnie dla mnie jest to słaby balsam. Przeważnie stosowałam go będąc w domu i na noc.
Możliwe, że dla osób z mniejszym problem suchych i spierzchniętych ust będzie idealny.
Pojemność: 10g
Cena: ok. 6-7 zł?
Dostępność: bardzo słaba, na pewno jest dostępny w sklepie StrefaUrody.pl
Oglądając urodową gazetkę z Biedronki skusiłam się na Czekoladowy żel pod prysznic BeBeauty.
Ma cudowny zapach! Dla mnie pachnie budyniem czekoladowym :)
Ale nie wiem czy zauważyłyście, ale na jego opakowaniu jest..... anyż???
Co on tam robi skoro to żel czekoladowy? :D
Może jest w składzie, o czym ja nie wiem...? :D
Pozdrawiam
Angeliq
Szkoda, że balsam się nie sprawdził ... :(
OdpowiedzUsuńNie miałam tego balsamu ;)
OdpowiedzUsuńja również :)
UsuńTeż kupiłam ten żel z biedny, zamierzam go "przerobic" na mydło w płynie;) A co do balsamu nie miałam, ale ostatnio zawiodlam sie na poziomkowej wazelinie z tej firmy.
OdpowiedzUsuńczyli wychodziłoby, że produkty do ust jednak nie są ich mocną stroną...
UsuńSzkoda, że kiepski... Ja polecam miodek z Avonu tylko jest trochę wkurzający, bo trzeba go wybierać palcem ze słoiczka.
OdpowiedzUsuńwłaśnie nie lubię grzebać paluchami w słoiczkach :/ dlatego wybieram takie wyciskacze albo pomadki
UsuńO ten żel muszę w Biedronce kupić, ale ostatnio ich jeszcze nie było ;)
OdpowiedzUsuńalbo "już", jak ja kupowałam były tylko 4 sztuki wraz z moim licząc :) no chyba, że inne zapachy to było jeszcze ich pełno :)
UsuńSzkoda, że taki liny ten balsam :/
OdpowiedzUsuńteż chce ten żel, jadę jutro do Biedronki :D może jeszcze będzie
OdpowiedzUsuń