Hej!
Nie wiem czy wiecie, ale jestem "szczęśliwą" posiadaczką wady wzroku ;)
A konkretnie, jestem krótkowidzem.
A czemu o tym wspominam?
Otóż w tym tygodniu odebrałam swoje już n-te soczewki, które noszę na co dzień.
Swoją przygodę z soczewkami kontaktowymi rozpoczęłam 3 lata temu, gdy postanowiłam wybrać się do Vision Express na badanie wzroku. Pani okulistka dopasowała mi odpowiednie soczewki, co jak się okazało nie było łatwe, ponieważ mam także astygmatyzm i po mierzeniu kolejnej pary z rzędu, w końcu trafiłam na idealne dla mnie (to była chyba jedna z ostatnich par, jakie pani okulistka mogła mi zaproponować :D).
Przyznam się szczerze, że z początku nosiłam ich firmowe soczewki pod nazwą
iWear XR T Supreme firmy Cooper Vision
Jednak cena ich nie była najniższa, a nie pomagał fakt, że muszę mieć soczewki toryczne, czyli cenowo wychodzą drożej niż zwykłe korygujące wadę wzroku.
Z pomocą przyszedł mi "wujek Google" i wyszperałam w internecie, że są ich odpowiedniki o nazwie
Biofinity toric również firmy Cooper Vision :)
Jak widzicie mam je podpisane ponieważ mam różną moc na obu oczach i żeby nie pomylić się rano, jak zakładam nowe, to wolę je podpisać ;D
Cena tych soczewek jest przyzwoita jak na moją wadę i ostatnio zakupuję je w sklepie OPTILAND.
Odbieram je osobiście w Krakowie i nawet założyłam sobie kartę stałego klienta :)
Soczewki są oczywiście miesięczne i trzymam je w uroczym pojemniczku zakupionym w sklepie SinSay.
Miłego weekendu!
Pozdrawiam
Angeliq