Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 października 2014

Mixa płyn micelarny i SKIN79

Cześć wszystkim!

Dawno nie było recenzji żadnego produktu więc nadrabiam zaległości i dzisiaj przedstawię Wam bliżej moją opinię na temat:

Płynu micelarnego Mixa bardzo wrażliwa i reaktywna skóra twarzy i powiek


Płyn w sumie dostałam po mamie, ponieważ w pewnym momencie miała tak wrażliwą skórę twarzy, że nawet ten płyn jak i krem Mixa ją podrażniał.
Natomiast u mnie spisuje się nadal bardzo dobrze. Jak widać na zdjęciu, jestem na etapie wykończenia go.

Co pisze producent?

Płyn micelarny do demakijażu Optymalna Tolerancja to preparat, który idealnie nadaje się do demakijażu skóry wrażliwej. Niezwykła formuła zawiera micele, które umożliwiają usunięcie makijażu i zanieczyszczeń bez potrzeby pocierania.

Skład


Opakowanie

Buteleczka z pompką, jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Pompka działa sprawnie, można dozować nią ilość płynu. A dodatkowo można ją zabezpieczyć, przekręcając w odpowiednią stronę. Samo opakowanie jest niebiesko- przezroczyste, widać ile zostało nam płynu. Grafika jest stonowana, z wyróżniającym się logiem firmy Mixa.

Klika słów ode mnie

Używając go pierwszy raz, wydawało mi się, że strasznie ciężko zmywa się nim makijaż. Być może była to reakcja po wcześniejszym używaniu mojego ulubionego micelka z Biedronki. Ale dałam mu kolejną szansę i dobrze zrobiłam. Nie podrażnia oczu, tworzy taką przyjemną warstwę wokół oczu, która nawilża te okolice. Możliwe, że działanie micela z Biedronki jest szybsze, bo tutaj na efekt demakijażu trzeba parę razy przemyć oczy wacikiem, jednak przestało mi to przeszkadzać i przyzwyczaiłam się. Potrafi zmyć cały makijaż i radzi sobie z różnymi tuszami do rzęs. Niestety nie próbowałam z kosmetykami wodoodpornymi ponieważ takich nie używam. Jest baaaardzo wydajny, nawet nie pamiętam od kiedy go mam, ale jak widzicie jeszcze mi się nie skończył. Ogólnie lubię go i polecam. Myślę, że jak będzie jeszcze kiedyś okazja to do niego powrócę :)

Pojemność: 200 ml
Cena: ok.13 zł
Dostępność: duża

Miałyście kiedyś ten płyn? Jak go oceniacie? :)

Ostatnio na allegro zakupiłam próbki koreańskich kremów BB. Zdecydowałam się na SKIN79 ponieważ zbierają dobre opinie w blogosferze :) Zamówiłam dwa:
  •  Green Super Plus BB Cream SPF30 PA ++
  • Orange Super Plus Triple Functions BB Vital Cream
 A gratis dostałam:
  • Snail Nutrition Cream BB SPF45 PA ++

Jak widać zaczęłam już testować zielony, bo przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej, czyli powinien być idealny dla mnie. Aczkolwiek to nad wersją pomarańczową są większe zachwyty, dlatego ją zostawiłam sobie w drugiej kolejności ;) Co do Snail Nutrition to również ją wypróbuję, ale coś czuję, że nie będzie dla mnie.

Pozdrawiam
Angeliq

środa, 25 czerwca 2014

Coś dla naszych stóp, czyli SHEFOOT

Hej wszystkim!

Nie pojawiła się ostatnio żadna nowa notka z racji tego, że miałam małe zamieszanie odnośnie pracy magisterskiej... Zmieniły mi się kompletnie plany na najbliższe 3 miesiące, ale tak to jest, gdy pani promotor wyjeżdża sobie na urlop w trakcie obron... eh...

No dobra to tyle mojej prywaty ;)

Czas na recenzję produktów marki SHEFOOT :)


PEELING NATURALNY miękkie i gładkie stopy


Co pisze producent?

Peeling z naturalnymi składnikami peelingującymi zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Formuła dodatkowo wzbogacona o D-Panthenol, glicerynę i mocznik.

Potrójne działanie:
zmiękczanie, 
ścieranie twardego naskórka, 
pielęgnacja.

Sposób użycia: Nanieść na czystą i suchą skórę. Masować stopy kolistymi ruchami przez klka minut, a następnie spłukać. Używać 2-3 razy w tygodniu. Po zastosowaniu peelingu nałożyć krem SheFoot. Stosowanie wyłącznie zewnętrzne.
 
Skład:

KREM ODŻYWCZY + shea do paznokci i suchej skóry stóp


Co pisze producent?

Krem opracowany, by odżywiać i uelastyczniać przesuszoną skórę i zapobiegać mikropęknięciom. Formuła została wzbogacona płynną keratyną i elastyną, które wzmacniają płytkę paznokcia. Olej arganowy i witamina E nawilżają, ujędrniają i regenerują podrażniony naskórek, a masło shea tworzy na powierzchni skóry ochronny film, który zatrzymuje wodę, pozostawiając skórę gładką, odżywioną i aksamitną w dotyku.

Sposób użycia: Nałożyć krem na stopy i paznokcie, delikatnie wmasować, aż do całkowitego wchłonięcia. Najlepiej stosować codziennie po uprzednim użyciu naturalnego peelingu. Stosowanie wyłącznie zewnętrzne.

Skład:
Konsystencja:
Od lewej krem, który ma typową kremową konsystencję, łatwo rozprowadza się ją na stopach, ma taki przyjemny zapach, dla mnie przypomina zapach mydełka do rąk ;) Następnie peeling, który jak widać ma takie brązowo-pomarańczowe zabarwienie. Mam nadzieję, że na zdjęciu widać jego drobinki peelingujące. Zapach ma taki nietypowy, jak dla mnie nawet lekko orientalny, ale jak najbardziej mi odpowiada w końcu i tak masujemy nim stopy :)

Moja opinia:

Na początek zacznę od prostego, ale ciekawego opakowania, już o nim we wcześniejszej notce wspominałam, ale warto to powiedzieć jeszcze raz ponieważ zachęca nas do użycia produktów. Na tubkach są przyklejone białe etykiety i miałam pewne obawy czy przetrwają w kontakcie z wodą, ale jak się okazało są solidne i nic się nie odkleja i nie ściera. Ogólnie oba produkty są godne uwagi, ze względu na to, że spełniają swoje zadania w 100%. Peeling bardzo fajne ściera suchy naskórek, a zwłaszcza mój, który w pewnych miejscach jest stwardniały. Po jego użyciu stopy są przyjemnie gładkie i odświeżone. A stosując po peelingu Krem Odżywczy to super sprawa. Jest naprawdę mega nawilżający. Po nałożeniu kremu, odczekując parę minut wydawało mi się, że krem nie wchłonął się, ale gdy dotknęłam stopy okazało się, że to tylko takie wrażenie z powodu mocnego nawilżenia stóp :) Dodatkowym atutem produktów jest to, że nie zawierają: barwników, parabenów. PEG i syntetycznych składników peelingujących, są hypoalergiczne i można je stosować do skóry wrażliwej. Moje stopy bardzo polubiły te produkty i mam nadzieję, że są mi wdzięczne za taką pielęgnację :D

Ja ze swojej strony bardzo polecam ten duet! ;)

Cena: ok. 20 zł
Dostępność: Natura, Hebe, Super-pharm, Inter-marche, dayli, spa-medica.eu

Dziękuję za możliwość przetestowania produktów firmie:

http://shefoot.pl/

A Wy używałyście kiedyś SHEFOOT? Polubiłyście je, tak jak ja? :)

Pozdrawiam
Angeliq

wtorek, 17 czerwca 2014

Moja opinia o Aussie Miracle Moist

Hej!

Jak może pamiętacie przedstawiałam Wam krótko firmę Aussie i linię Miracle Moist więc dzisiaj czas na recenzję tych produktów.

Jak tylko dostałam paczkę od trnd.pl zaczęłam testować kosmetyki. Od tego czasu minęło już prawie 3 tygodnie więc mam już wyrobione pewne zdanie na ich temat. Specjalnie na potrzeby tego projektu odstawiłam inne produkty typu maseczki, olejki itp. aby nie wpłynęły one na moją opinię :)
W tym poście pokazywałam Wam jak wyglądała cała paczuszka szamponów i odżywek, ale ja miałam okazję testować szampon, dwie odżywki i mgiełkę do włosów w pełnowartościowych opakowaniach.


Szampon do włosów

Ogólnie mogę powiedzieć, że go polubiłam. Szampon ma piękny, intensywny zapach, nawet nie otwierając produktu można go wyczuć. A to za sprawą orzechów makadamia, które są głównym składnikiem tej linii. Konsystencja szamponu jest niezbyt lejąca w kolorze żółtym, nie pieni się intensywnie, ale bez problemu można nią umyć włosy. Dobrze oczyszcza i myję skórę głowy. Ale zauważyłam, że szampon wysusza włosy i robią się troszkę "sianowate". Moim zdaniem odżywka w tym wypadku jest obowiązkowa. Zdążyłam też zauważyć, co jest zdecydowanie dużym plusem, że włosy mniej mi się przetłuszczają i nie wypadają tak jak przy użyciu innych szamponów. Nie wiem czy po 3 tygodniach można to stwierdzić, ale moje włosy nie rozdwajają się tak jak wcześniej, co mnie bardzo cieszy :)


Odżywka 3 Minute Miracle


Od razu zacznę od opakowania. Próbeczki, które udało się dostać niektórym szczęśliwcom miały zamykanie typu "klik", niestety w pełnowartościowym produkcie to opakowanie jest strasznie niewygodne. Na dnie posiada dziurkę, przez którą pod wpływem naszego ściskania wydobywa się odżywka. Wprawdzie pomimo tego odżywka nie wylewa się i można dozować produkt, to w żaden sposób nie da się jej zamknąć szczelnie, co dla mnie jest dużym minusem. Powiem szczerze, że czytając opis tej odżywki miałam duże nadzieje, jednak po jej użyciu stwierdzam, że jest ona przeciętna. Myślałam, że po użyciu szamponu, który wysusza włosy, ta odżywka uratuje sytuację i włosy będą miękkie i jedwabiste, jednak jest bez szału.

Odżywka Miracle Moist Conditioner

Wydaje mi się, że jest dużo przyjemniejsza dla moich włosów niż poprzedniczka. Mam wrażenie, że lepiej nawilża włosy i nadaje im ładny blask. Włosy lepiej się układają, a nawet naturalnie wywijają, co w moim przypadku jest odznaką, że są nawilżone. I posiada normalnie opakowanie z dozownikiem typu "klik" :) Ogólnie jestem zadowolona z tej odżywki.

Spray Aussie Miracle Recharge Moistrue

To jest najlepszy produkt z całej serii! Bardzo fajna mgiełka do odświeżenia włosów. Na lato spisuje się idealnie, a plusem jest to, że można jej używać bez spłukiwania. Posiada atomizer, którym spryskujemy nasze włosy. Trzeba uważać, bo jest naprawdę mocny, tzn. spora ilość potrafi się "wypsikać" i ma dość duży zasięg. Ja już nieraz nie tylko włosy "popsikałam" ;) Fajne jest również, to, że nie obciąża włosów i nie przetłuszcza ich. Zdecydowanie bardzo lubię tą mgiełkę.


Ogólnie jestem zadowolona z produktów, może nie wywołały u mnie efektu "wow", ale bardzo miło mi się je testowało :)

Jeszcze raz bardzo dziękuję trnd.pl za możliwość udziału w akcji :)


Pozdrawiam 
Angeliq

P.S. Jeżeli ktoś zna kosmetyki Aussie i chcę się podzielić opinią o nich to zapraszam do ankiety :)

środa, 21 maja 2014

Jaki jest mój ulubiony podład do twarzy?

Hej!

Od 5 dni nie pojawiała się u mnie żadna nowa notka, a to ze względu na to, że praca magisterska niestety sama się nie napisze ;)
A szkoda :D

Przejdę od razu do rzeczy.
Tak jak w tytule - no właśnie jaki podkład chwilowo skradł moje serce?

Odpowiedź jest dla mnie prosta, bo nikt inny jak: 
 Whipped Creme Foundation Max Factor :)


Co pisze producent?

Najnowszy podkład od Max Factor Whipped Creme dzięki nawilżającej formule i konsystencji bitej śmietany, nie wysusza i nadaje skórze piękne, półmatowe wykończenie.W przeciwieństwie do innych podkładów o konsystencji musu, Whipped Creme idealnie się rozprowadza, pozostawia skórę jedwabiście gładką i podkreśla jej naturalny blask. Podkład zawiera silikonowe cząsteczki, które delikatnie matują skórę poprzez rozpraszanie światła padającego na twarz. Nawilżająca formuła zawiera wodę i glicerynę, które chronią skórę przed wysuszaniem. Dzięki nim skóra wygląda zawsze świeżo. Matujące cząsteczki nawilżający koktajl glicerynowy sprawiają, że skóra jest półmatowa, ale nie przygaszona.

Skład: Cyclopentasiloxane, Aqua, Glycerin, Mica, Dimethicone, Crosspolymer, Dimethicone, PEG-10 Dimethicone Crosspolymer, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Methicone, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol, Hydrogen Dimethicone, Ethylparaben, Propylparaben, Methylparaben, +/-[CI77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499]

Opakowanie




Podkład zamknięty jest w szklanym pojemniczku z otwieraną plastikową zakrętką. Jest to fajne rozwiązanie ponieważ można wydobyć całość podkładu. Opakowanie wygląda na solidne łącznie z zakrętką, którą raczej ciężko złamać przy codziennym użytkowaniu. Etykietka na wieczku jest papierowa, ale nie zauważyłam do tej pory żeby się ścierała lub odklejała.


Konsystencja


Mam nadzieję, że to widać na zdjęciu, że faktycznie jest to podkład w formie musu. Konsystencja jest kremowa, przyjemnie rozprowadza się ją na twarzy. Nie trzeba się spieszyć z rozprowadzeniem go na twarzy, a po aplikacji skóra jest aksamitna, matowa, ale nie jest to płaski mat, bo skóra wygląda świeżo.

Moja opinia

Pewnie większość z Was zna ten podkład z próbek, które można było spotkać w gazecie :) I ja tak samo :D Gdyby nie ta próbka pewnie bym się na niego nie skusiła. Po pierwszej aplikacji okazało się, że moja lubiąca się świecić twarz (przypomnę, że mam skórę mieszaną) wygląda naprawdę dobrze. Podkład spisuje się tak dobrze aż do ok. 8 godz.! Co dla mnie jest wielkim sukcesem ponieważ do tej pory nie znalazłam żadnego innego podkładu, po którym nie świeciłabym się raptem po 3-4 godzinach. Jak pisałam wcześniej ten mat nie jest płaski, ale widać, że skóra jest zmatowiona i wygląda świeżo. Dla lepszego efektu zawsze można użyć pudru matującego :)
Ja posiadam odcień 75 Golden chyba najciemniejszy jaki jest dostępny ponieważ moja twarz nie należy do typowych bladziochów :) 55 Beige, który był jako próbka, był dla mnie o wiele za jasny. Ale pewnie niektóre z Was ucieszą się tym faktem.
Niestety znalazłam dwa minusiki. Po pierwsze ma słabe krycie i te z Was które posiadają cerę problemową niestety będę musiały użyć korektora. Mi to wprawdzie nie przeszkadza bardzo, bo akurat leczę się antybiotykiem i jakiś większych niespodzianek nie mam, jedynie mam straszny problem ze świeceniem :( Ale fakt faktem jest, że mógłby trochę bardziej ujednolicać cerę.
Aczkolwiek na to jestem w z stanie przymknąć oko ponieważ producent nam tego nie obiecuje :)
Reszta obietnic na szczęście jest spełniona ;)

Drugim minusikiem jest jego cena - ok. 50 zł przy tak małym wyborze kolorów i pojemności 18 ml.

Dostępność: Rossmann, Natura, Hebe i inne drogerie

Moja ocena:

4,5/5

A czemu napisałam, że chwilowo skradł moje serce?

Whipped Creme jest bardzo dobrym podkładem dla mnie, ale cały czas szukam tego idealnego ;)

Pozdatwiam
Angeliq

piątek, 16 maja 2014

W końcu! - czyli nagroda od Sammydress.com

Hej wszystkim!

Pogoda niestety nie dopisuje, strasznie wiej, leje i pada... a do tego jest zimno. Jak ja nie lubię tak pogody, ehh...
Na szczęście dzisiaj z osłodą przyszedł do mnie listonosz i przyniósł oczekiwaną paczuszkę od Sammydress.com !
Jak ja lubię takie niespodzianki ;)

O wygranej pisałam w tym poście i tak jak obiecałam pokazuję co wybrałam sobie w ramach rozdania :)

W rozdaniu padło na wybór torebeczki ponieważ stwierdziłam, że cierpię na brak czarnej torebki, a wiadomo torebek w szafie nigdy za mało ;)

I tak prezentuje się moja wygrana w całej okazałości :)



Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona. Jakość i wykonanie tej torebki nie budzą żadnych zastrzeżeń, a tego się obawiałam, bo produkty z tego sklepu są w stylu JapanStyle, a pewnie niektóre z Was mogły trafić na bubelki, które czasem proponuje nam allegro.pl. Tu na szczęście nic takiego nie miało miejsca :)

Torebka prezentuje się ładnie i elegancko.

Jak widać na zdjęciu do torebeczki dodatkowo dołączony jest pasek na ramię. Jest ona pojemna i wewnątrz obszyta materiałem, który wygląda na solidny i mam nadzieję, że szybko się nie popruje. Dodatkowo w środku posiada 2 kieszonki na zamek i 2 przegródki na telefon.


Jakby ktoś był zainteresowany to link do torebki: klik!

Przeglądając sklep już upatrzyłam sobie mnóstwo rzeczy, które mnie zainteresowały. To naprawdę kopalnia różnych ciekawych, ubrań, butów, torebek, biżuterii itd. A ceny naprawdę są przystępne, do 15$ naprawdę można wyszukać coś fajnego :) Wysyłka leci do nas aż z Honk Kongu, ja musiałam czekać coś ok. 2,5 tygodnia na moją przesyłkę więc i tak stosunkowo niedługo.

Zachęcam do odwiedzenia sklepu!

http;//sammydress.com


A czy Wam podoba się moja torebka? :)

Pozdrawiam
Angeliq

poniedziałek, 12 maja 2014

Peeling do twarzy- najlepszy!

Cześć wszystkim!

Jak na złość komentarze dalej nie działają więc tutaj podziękuję za miłe słowa odnośnie bransoletek. Cieszę się, że się spodobały :)

Miałam różne pomysły na dzisiejszą notką, ale stanęło na tym, że przedstawię Wam mojego ulubionego "zdzieraka" do twarzy.
A mowa oczywiście o Peelingu gruboziarnistym do twarzy z Perfecty.


Jestem niestety posiadaczką skóry mieszanej ze skłonnościami do wyprysków więc muszę pamiętać o jej codziennej pielęgnacji. Zauważyłam nawet, że jeżeli zabraknie jakiegokolwiek wspomagacza typu maseczki, peelingi itp. to potrafią mi wyskoczyć różne niespodzianki.

Co pisze producent?

Drobinki orzecha włoskiego delikatnie usuwają ze skóry martwy naskórek. Minerały morskie i koktajl witamin A, E, B5 wspomagają barierę ochronną skóry i chronią przed wpływem środowiska zewnętrznego. Alantoina łagodzi podrażnienia, a miód z dzikich kwiatów odświeża cerę i nadaje jej ładny, zdrowy koloryt.

Konsystencja:

Przyjemna, nie lejąca się, gęsta konsystencja w kolorze zielonym. Od razu wyczuwalne w dłoniach są kawałeczki orzecha włoskiego.


Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić te drobinki peelingujące.

 Skład:




Jak stosować?

Nałożyć na umytą skórę twarzy, delikatnie masować okrężnymi ruchami przez 1-2 minuty, omijając okolice oczu. Następnie zmyć ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Efekty:

Skóra jest gładka, oczyszczona i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

Moja opinia:

Jestem naprawdę mile zaskoczona tym produktem! Dla osób, które potrzebują takich mocnych "zdzieraków" do twarzy powinien być idealny. Pomimo tego, że posiada kawałki orzecha włoskiego, które swoja drogą są bardzo wyczuwalne w dłoniach i z początku miałam pewne obawy, czy aby na pewno mogę to nałożyć na twarz, to nie wystąpiło u mnie żadne uczulenie czy podrażnienie. Skóra po takim zabiegu naprawdę jest gładka i odświeżona tak jak zapewnia nas o tym producent. Co do nadania ładnego, zdrowego kolorytu to tutaj nie oczekiwałam takiego efektu, wydaje mi się, że skóra wygląda przede wszystkim na dobrze odświeżoną. Jedyne co mnie trochę drażni to zapach tego produktu. Jest dość charakterystyczny i nie jestem pewna, ale to chyba za sprawą miodu dzikich kwiatów. Ale można się do niego przyzwyczaić albo po prostu nie zwracać na niego uwagi tak jak ja, bo głównie zależy mi na jego działaniu :)
Za ok. 2 zł możecie zakupić małą saszetkę tak jak ja żeby wypróbować, a zachęcam, bo warto ;)

Pojemność: 10 ml lub 60 ml
Dostępność: Rossmann i pewnie większość drogerii
Cena: ok. 2 lub 13 zł

Moja ocena: 4,5/5

Pół punkcika odjęłam za zapach :)

Natomiast po obejrzeniu gazetki z Biedronki oczywiście poleciałam i zakupiłam dwie rzeczy, które mnie zainteresowały. Miały być trzy, ale masełko o zapachu winogrona jakoś do mnie nie przemówiło, bo myślałam o arbuzie albo papai, ale niestety było one tylko w formie peelingów do ciała.
A tak to trafiło do mnie:
  • Aktywne serum do rzęs L'botica
  • Maseczka do włosów Biovax, Intensywnie regenerująca - argan, makadamia i kokos
 

Miałyście, któryś z tych produktów? :)

Pozdrawiam
Angeliq

czwartek, 24 kwietnia 2014

Wesoło mi . . . , czli tabletki Magnolia od Salus Natura

Cześć wszystkim! :)

Dzisiaj będzie krótka, ale jakże treściwa recenzja suplementu diety, który mogłam testować dzięki współpracy z SampleCity.pl :)

A produkt, o którym mowa wygląda tak:



Opakowanie wygląda estetycznie, jest to biały plastikowy pojemniczek z zamykanym wieczkiem. Na opakowaniu jest naklejona etykietka, która jest miła dla oka. Jej kolory są stonowane więc idealnie współgrają z właściwościami preparatu, o których zaraz wspomnę :)

Tabletki 



Niezbyt duże, łatwe do połknięcia, w kolorze żółtym. Jedynie trzeba się przyzwyczaić do zapachu, który jest dość charakterystyczny.

Skład:



Kilka słów od producenta:

"Preparat jest przeznaczony dla osób pracujących w stresie, ciągłym napięciu, prowadzących nerwowy tryb życia. Systematyczne używanie poprawia naturalny i zdrowy sen."

Wyciąg z magnolii posiada szerokie spektrum działań:
  • relaksujące
  • przeciwstresowe
  • łagodzące podrażnienia oraz nerwowość
  • łagodzące frustracje

 Klika słów ode mnie:

Hasło: "Dla pogody ducha i poprawy samopoczucia" trochę mnie na początku przeraziło, bo żaden ze mnie mruk :D
Ale dzielnie czytam dalej i...

Poleca się jego stosowanie w stanach:
  • problemów emocjonalnych - myślę sobie coraz lepiej
  • utraty energii
  • napięcia mięśni
  • kłopotów ze snem
  • dolegliwości kobiecych
 I dokładnie te 4 ostanie podpunkty zdecydowały o tym, że jednak sięgnę po ten preparat i zacznę go stosować. Ale po ok. 2 tygodniach zażywania okazało się, że jakoś znacznej różnicy nie jestem w stanie określić. Aż do pojawienia się naszych comiesięcznych kobiecych dolegliwości...
I tu niespodzianka!
Chwilę mi to zajęło zanim zorientowałam się czemu w tym miesiącu nie odczuwałam prawie żadnego bólu brzucha. Tak mnie to zaskoczyło, że nawet nie zastanawiałam się czemu tak jest. Dopiero przy zażywaniu tabletki następnego dnia, cudownie mnie olśniło ;)

Podsumowanie

Nie będę odwoływać się do właściwości, które dotyczą działań łagodzących podrażnienia, nerwowość, frustrację ponieważ u mnie takie stany nie występują. Co do działań relaksujących i rozluźniających tego preparatu, to brak widocznych efektów pewnie wynika z krótkiego czasu stosowania, a na tym etapie nie chcę jeszcze przekreślić jego szans.
Ale za to polecam go na kobiece dolegliwości.
Sądzę, że dla niektórych kobiet będzie to ważna informacja. Być może zażywanie tabletek nie spowoduje całkowitego zaniku bólu, jaki pewnie towarzyszy wielu kobietom, ale może akurat jest szansa, tak jak u mnie, że znacznie go uśmierzy :)

Cena: ok. 21 zł
Opakowanie: 30 tabletek
Dostępność: apteki stacjonarne i internetowe

Czy któraś z Was też stosowała ten preparat? 
Zauważyłyście jakieś efekty?

Pozdrawiam
Angeliq

poniedziałek, 3 lutego 2014

Recenzja Maybelline The Rocket Volum' Express

Cześć wszystkim!
:)

Dzisiaj krótko zrecenzuję jeden z nowszych tuszy Maybelline The Rocket Volum' Express, który ostatnio przypadł mi do gustu.


 Kilka słów od Producenta:

Bezgrudkowa objętość rzęs zostaje osiągnięta dzięki ekskluzywnej, elastomerowej szczoteczce Jet - Glide. Rzęsy mają do 8x więcej wybuchowej objętości. Opatentowana szczoteczka pokrywa każdą rzęsę od nasady aż po same końce w mgnieniu oka.

Szczoteczka:



Kilka słów ode mnie:

Dorwałam ten tusz na promocji w Super-Pharm i jak może zauważyłyście kosztował mnie tylko 15,59 zł. Jak za tą cenę to żal go było nie wypróbować. Z początku wcale nie byłam zadowolona z efektu jaki daje ta elastomerowa szczoteczka Jet - Glide, jednak wystarczyły 2-3 dni, a nauczyłam się nią obsługiwać. Teraz wystarczy kilka machnięć i voilà mamy efekt ładnie rozczesanych i wydłużonych rzęs :) Oprócz tego, że trzeba nauczyć się obsługiwać szczoteczką, to często na szczoteczce wybiera się za dużo tuszu i niestety rzęsy nie nabierają 8-krotnej objętości jak kusi producent. Ale pomijając te drobne rzeczy mogę powiedzieć, że przy wprawionych ruchach rzęsy mogą wyglądać zniewalająco, a dodatkowo trzyma się cały dzień i co ważne nie osypuje się. Jest to naprawdę dobry tusz, jednak wydaje mi się, że efekt jaki nim uzyskujemy niezbyt się różni np. od mojego poprzedniego tuszu Maybelline, Volum` Express One by One Satin Black. Dlatego polecam kupować go na promocji, tak jak mi się to udało :)

Podsumowanie:
Plusy:
  • ładnie rozczesuje rzęsy
  • nie skleja ich
  •  długo się trzyma na rzęsach
  • nie osypuje się 
  • szybko schnie 
  • nie zostawia śladów na powiece
  Minusy:
  • brak 8x większej objętości rzęs
  • niestety na szczoteczce często zbiera się za dużo tuszu
  • dla niektórych konieczna wprawa w używaniu nowej szczoteczki
  • stosunkowo szybko maskara wysycha i nie daje takich samych efektów, jak na początku
Moja ocena: 8/10 

A na dodatek odwiedził mnie listonosz i przyniósł wielką kopertę z niespodzianką.


 A w środku ulotki i wielki kalendarz na 2014 rok od firmy Okna MS Evolution! :)

 Pozdrawiam
Angeliq

niedziela, 9 czerwca 2013

Sól do kąpieli Be Beauty

Witam wszystkich :)

W końcu mam chwilę czasu żeby coś naskrobać. Powoli zaczyna mi się sesja na studiach więc szybko skorzystam z tej chwili kiedy mogę coś napisać i spróbuję Wam zrecenzować ostatnio przeze mnie zakupioną sól do kąpieli w Biedronce :)

Nie mogłam się zdecydować, którą mam wziąć, ale ostatecznie padło na oliwkową.


 Kilka słów od producenta:

Nawilżająca sól do kąpieli Be Beauty Spa Oliwka to optymalne połączenie naturalnych kryształków soli kamiennej z ekstraktem z oliwek. Zastosowana sól pochodzi z naturalnych złóż soli kamiennej i dostarcza niezbędnych dla odpowiedniej pielęgnacji skóry składników mineralnych. Ekstrakt z oliwek znany jest ze swoich dobroczynnych właściwości, nawilża, odżywia i pielęgnuje skórę sprawiając, że staje się ona elastyczna, gładka i aksamitna w dotyku, jednocześnie chroni ją przed szkodliwym działaniem środowiska. Urzekający i fascynujący zapach sprawi, że Twoja kąpiel stanie się niezapomniana.

Skład:

Moja opinia:
Po jej otworzeniu od razu można wyczuć typowy zapach soli do kąpieli, w tym wypadku również było czuć oliwkę. Sól najlepiej wsypywać wtedy, gdy dopiero zaczyna się nalewać wodę ponieważ kryształki mogą nie zdążyć się dobrze rozpuścić.
W zależności od tego ile się jej wsypie woda lekko zabarwi się na delikatnie mleczny kolor. 
Bardzo lubię dodawać ją do kąpieli ponieważ w mieszkaniu mam chlorowaną wodę, a ona idealnie sprawia, że moja skóra nie jest tak wysuszona jak po zwykłej kąpieli.
Jakiś wielkich cudów nie należy się po niej spodziewać, ale producent obiecuje, że nasza skóra będzie nawilżona i faktycznie tak jest :)

Ja w Biedronce kupiłam ją za oszałamiającą cenę - 2,99 zł za 600g :D


Zdecydowanie mogę ją polecić, bo za taką cenę naprawdę warto wypróbować. Z dostępnością sądzę, że nie będzie problemu, bo powinna być w każdej Biedronce. Jak tylko ją skończę, to lecę po następną!  

Mam ochotę wypróbować coś z nowej serii: lotos, bursztyn lub trawa cytrynowa z bambusem :)

Pozdrawiam :)
Angeliq