Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 października 2014

Mixa płyn micelarny i SKIN79

Cześć wszystkim!

Dawno nie było recenzji żadnego produktu więc nadrabiam zaległości i dzisiaj przedstawię Wam bliżej moją opinię na temat:

Płynu micelarnego Mixa bardzo wrażliwa i reaktywna skóra twarzy i powiek


Płyn w sumie dostałam po mamie, ponieważ w pewnym momencie miała tak wrażliwą skórę twarzy, że nawet ten płyn jak i krem Mixa ją podrażniał.
Natomiast u mnie spisuje się nadal bardzo dobrze. Jak widać na zdjęciu, jestem na etapie wykończenia go.

Co pisze producent?

Płyn micelarny do demakijażu Optymalna Tolerancja to preparat, który idealnie nadaje się do demakijażu skóry wrażliwej. Niezwykła formuła zawiera micele, które umożliwiają usunięcie makijażu i zanieczyszczeń bez potrzeby pocierania.

Skład


Opakowanie

Buteleczka z pompką, jest bardzo praktycznym rozwiązaniem. Pompka działa sprawnie, można dozować nią ilość płynu. A dodatkowo można ją zabezpieczyć, przekręcając w odpowiednią stronę. Samo opakowanie jest niebiesko- przezroczyste, widać ile zostało nam płynu. Grafika jest stonowana, z wyróżniającym się logiem firmy Mixa.

Klika słów ode mnie

Używając go pierwszy raz, wydawało mi się, że strasznie ciężko zmywa się nim makijaż. Być może była to reakcja po wcześniejszym używaniu mojego ulubionego micelka z Biedronki. Ale dałam mu kolejną szansę i dobrze zrobiłam. Nie podrażnia oczu, tworzy taką przyjemną warstwę wokół oczu, która nawilża te okolice. Możliwe, że działanie micela z Biedronki jest szybsze, bo tutaj na efekt demakijażu trzeba parę razy przemyć oczy wacikiem, jednak przestało mi to przeszkadzać i przyzwyczaiłam się. Potrafi zmyć cały makijaż i radzi sobie z różnymi tuszami do rzęs. Niestety nie próbowałam z kosmetykami wodoodpornymi ponieważ takich nie używam. Jest baaaardzo wydajny, nawet nie pamiętam od kiedy go mam, ale jak widzicie jeszcze mi się nie skończył. Ogólnie lubię go i polecam. Myślę, że jak będzie jeszcze kiedyś okazja to do niego powrócę :)

Pojemność: 200 ml
Cena: ok.13 zł
Dostępność: duża

Miałyście kiedyś ten płyn? Jak go oceniacie? :)

Ostatnio na allegro zakupiłam próbki koreańskich kremów BB. Zdecydowałam się na SKIN79 ponieważ zbierają dobre opinie w blogosferze :) Zamówiłam dwa:
  •  Green Super Plus BB Cream SPF30 PA ++
  • Orange Super Plus Triple Functions BB Vital Cream
 A gratis dostałam:
  • Snail Nutrition Cream BB SPF45 PA ++

Jak widać zaczęłam już testować zielony, bo przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej, czyli powinien być idealny dla mnie. Aczkolwiek to nad wersją pomarańczową są większe zachwyty, dlatego ją zostawiłam sobie w drugiej kolejności ;) Co do Snail Nutrition to również ją wypróbuję, ale coś czuję, że nie będzie dla mnie.

Pozdrawiam
Angeliq

czwartek, 25 września 2014

Skinoren - moje efekty po 4 tygodniach

Cześć wszystkim!

Od ostatniego posta minęło już sporo czasu. Ale niestety miesiąc wrzesień jest dla mnie zakręconym miesiącem i dużo się działo. A ostatni tydzień był mega intensywny, praca, przygotowanie do wesela i w końcu wesele.
Wesele było naprawdę super! Wybawiłam się, wytańczyłam i mam nadzieję, że dobrze sprawowałam się w roli świadkowej - w końcu dostałam puchar w ramach podziękowań :D

Z racji tego, że długo nic nie pisałam przychodzę do Was z konkretną notką.

Od 4 tygodni stosuję krem na trądzik - Skinoren.

Źródło: www.aptekagemini.pl

1 g kremu zawiera substancję czynna 200 mg kwasu azelainowego.
Stosuję go tylko na noc, na oczyszczoną i stonizowaną twarz. Pod makijaż rano pewnie by się sprawdził, ale tej opcji jeszcze nie próbowałam.

Chciałam, abyście zobaczyły efekty po jego stosowaniu.
Pisałam Wam wcześniej, że moja twarz latem zaczęła wariować i dostałam tzw. kaszki na czole, oraz zaczęły wychodzić mi wypryski. Moja twarz przyzwyczaiła się do poprzedniego kremu, który przepisała mi pani dermatolog- Duac'u więc musiałam myśleć nad czymś innym. Z pomocą przyszedł mi właśnie Skinoren jako, że jego zamiennika - Acnederm nie mogłam nigdzie dostać.

Uprzedzam, że pierwsze zdjęcia nie będą za przyjemne :P


 A tak wygląda moja twarz po 4 tygodniach regularnego stosowania kremu.
 


Efekty jeszcze nie są zadowalające (zwłaszcza, jeżeli chodzi o czoło), ale cały czas dzielnie się nim smaruję.
Mam nadzieję, że nie wystraszyłam Was moimi zdjęciami, ale zależało mi na tym, aby pokazać Wam efekty :)
Krem nie należy do bardzo tanich, W aptece kosztuje ok. 45 zł.
Mi akurat udało się go zakupić w Aptece Słonecznej za 29.90 zł.

Jeżeli ktoś walczy z niedoskonałościami tak jak ja, to polecam go wypróbować. Tym bardziej można się skusić na jego zamiennika - Acnederm, który już powinien być dostępny w aptekach. Jego cena to ok.20 zł.

Oczywiście moja pielęgnacja to nie tylko ten krem, ale również stosuję Żel oczyszczający Liście Manuka z Ziai, który swoją drogą całkiem dobrze się u mnie sprawuje oraz tonik z Lirene, który kiedyś pokazywałam we wcześniejszych notkach. Czasem dochodzi do tego jakaś maseczka, peeling enzymatyczny oraz pasta głębokooczyszczjąca Liście Manuka Ziaja.

A jak Wy oceniacie efekty? I co stosujecie w walce z niedoskonałościami?

Pozdrawiam
Angeliq

środa, 25 czerwca 2014

Coś dla naszych stóp, czyli SHEFOOT

Hej wszystkim!

Nie pojawiła się ostatnio żadna nowa notka z racji tego, że miałam małe zamieszanie odnośnie pracy magisterskiej... Zmieniły mi się kompletnie plany na najbliższe 3 miesiące, ale tak to jest, gdy pani promotor wyjeżdża sobie na urlop w trakcie obron... eh...

No dobra to tyle mojej prywaty ;)

Czas na recenzję produktów marki SHEFOOT :)


PEELING NATURALNY miękkie i gładkie stopy


Co pisze producent?

Peeling z naturalnymi składnikami peelingującymi zmiękcza i usuwa twardy naskórek, pozostawiając stopy gładkie i miękkie już po pierwszym zastosowaniu. Formuła dodatkowo wzbogacona o D-Panthenol, glicerynę i mocznik.

Potrójne działanie:
zmiękczanie, 
ścieranie twardego naskórka, 
pielęgnacja.

Sposób użycia: Nanieść na czystą i suchą skórę. Masować stopy kolistymi ruchami przez klka minut, a następnie spłukać. Używać 2-3 razy w tygodniu. Po zastosowaniu peelingu nałożyć krem SheFoot. Stosowanie wyłącznie zewnętrzne.
 
Skład:

KREM ODŻYWCZY + shea do paznokci i suchej skóry stóp


Co pisze producent?

Krem opracowany, by odżywiać i uelastyczniać przesuszoną skórę i zapobiegać mikropęknięciom. Formuła została wzbogacona płynną keratyną i elastyną, które wzmacniają płytkę paznokcia. Olej arganowy i witamina E nawilżają, ujędrniają i regenerują podrażniony naskórek, a masło shea tworzy na powierzchni skóry ochronny film, który zatrzymuje wodę, pozostawiając skórę gładką, odżywioną i aksamitną w dotyku.

Sposób użycia: Nałożyć krem na stopy i paznokcie, delikatnie wmasować, aż do całkowitego wchłonięcia. Najlepiej stosować codziennie po uprzednim użyciu naturalnego peelingu. Stosowanie wyłącznie zewnętrzne.

Skład:
Konsystencja:
Od lewej krem, który ma typową kremową konsystencję, łatwo rozprowadza się ją na stopach, ma taki przyjemny zapach, dla mnie przypomina zapach mydełka do rąk ;) Następnie peeling, który jak widać ma takie brązowo-pomarańczowe zabarwienie. Mam nadzieję, że na zdjęciu widać jego drobinki peelingujące. Zapach ma taki nietypowy, jak dla mnie nawet lekko orientalny, ale jak najbardziej mi odpowiada w końcu i tak masujemy nim stopy :)

Moja opinia:

Na początek zacznę od prostego, ale ciekawego opakowania, już o nim we wcześniejszej notce wspominałam, ale warto to powiedzieć jeszcze raz ponieważ zachęca nas do użycia produktów. Na tubkach są przyklejone białe etykiety i miałam pewne obawy czy przetrwają w kontakcie z wodą, ale jak się okazało są solidne i nic się nie odkleja i nie ściera. Ogólnie oba produkty są godne uwagi, ze względu na to, że spełniają swoje zadania w 100%. Peeling bardzo fajne ściera suchy naskórek, a zwłaszcza mój, który w pewnych miejscach jest stwardniały. Po jego użyciu stopy są przyjemnie gładkie i odświeżone. A stosując po peelingu Krem Odżywczy to super sprawa. Jest naprawdę mega nawilżający. Po nałożeniu kremu, odczekując parę minut wydawało mi się, że krem nie wchłonął się, ale gdy dotknęłam stopy okazało się, że to tylko takie wrażenie z powodu mocnego nawilżenia stóp :) Dodatkowym atutem produktów jest to, że nie zawierają: barwników, parabenów. PEG i syntetycznych składników peelingujących, są hypoalergiczne i można je stosować do skóry wrażliwej. Moje stopy bardzo polubiły te produkty i mam nadzieję, że są mi wdzięczne za taką pielęgnację :D

Ja ze swojej strony bardzo polecam ten duet! ;)

Cena: ok. 20 zł
Dostępność: Natura, Hebe, Super-pharm, Inter-marche, dayli, spa-medica.eu

Dziękuję za możliwość przetestowania produktów firmie:

http://shefoot.pl/

A Wy używałyście kiedyś SHEFOOT? Polubiłyście je, tak jak ja? :)

Pozdrawiam
Angeliq

środa, 21 maja 2014

Jaki jest mój ulubiony podład do twarzy?

Hej!

Od 5 dni nie pojawiała się u mnie żadna nowa notka, a to ze względu na to, że praca magisterska niestety sama się nie napisze ;)
A szkoda :D

Przejdę od razu do rzeczy.
Tak jak w tytule - no właśnie jaki podkład chwilowo skradł moje serce?

Odpowiedź jest dla mnie prosta, bo nikt inny jak: 
 Whipped Creme Foundation Max Factor :)


Co pisze producent?

Najnowszy podkład od Max Factor Whipped Creme dzięki nawilżającej formule i konsystencji bitej śmietany, nie wysusza i nadaje skórze piękne, półmatowe wykończenie.W przeciwieństwie do innych podkładów o konsystencji musu, Whipped Creme idealnie się rozprowadza, pozostawia skórę jedwabiście gładką i podkreśla jej naturalny blask. Podkład zawiera silikonowe cząsteczki, które delikatnie matują skórę poprzez rozpraszanie światła padającego na twarz. Nawilżająca formuła zawiera wodę i glicerynę, które chronią skórę przed wysuszaniem. Dzięki nim skóra wygląda zawsze świeżo. Matujące cząsteczki nawilżający koktajl glicerynowy sprawiają, że skóra jest półmatowa, ale nie przygaszona.

Skład: Cyclopentasiloxane, Aqua, Glycerin, Mica, Dimethicone, Crosspolymer, Dimethicone, PEG-10 Dimethicone Crosspolymer, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Methicone, Disodium EDTA, Benzyl Alcohol, Hydrogen Dimethicone, Ethylparaben, Propylparaben, Methylparaben, +/-[CI77891, CI 77492, CI 77491, CI 77499]

Opakowanie




Podkład zamknięty jest w szklanym pojemniczku z otwieraną plastikową zakrętką. Jest to fajne rozwiązanie ponieważ można wydobyć całość podkładu. Opakowanie wygląda na solidne łącznie z zakrętką, którą raczej ciężko złamać przy codziennym użytkowaniu. Etykietka na wieczku jest papierowa, ale nie zauważyłam do tej pory żeby się ścierała lub odklejała.


Konsystencja


Mam nadzieję, że to widać na zdjęciu, że faktycznie jest to podkład w formie musu. Konsystencja jest kremowa, przyjemnie rozprowadza się ją na twarzy. Nie trzeba się spieszyć z rozprowadzeniem go na twarzy, a po aplikacji skóra jest aksamitna, matowa, ale nie jest to płaski mat, bo skóra wygląda świeżo.

Moja opinia

Pewnie większość z Was zna ten podkład z próbek, które można było spotkać w gazecie :) I ja tak samo :D Gdyby nie ta próbka pewnie bym się na niego nie skusiła. Po pierwszej aplikacji okazało się, że moja lubiąca się świecić twarz (przypomnę, że mam skórę mieszaną) wygląda naprawdę dobrze. Podkład spisuje się tak dobrze aż do ok. 8 godz.! Co dla mnie jest wielkim sukcesem ponieważ do tej pory nie znalazłam żadnego innego podkładu, po którym nie świeciłabym się raptem po 3-4 godzinach. Jak pisałam wcześniej ten mat nie jest płaski, ale widać, że skóra jest zmatowiona i wygląda świeżo. Dla lepszego efektu zawsze można użyć pudru matującego :)
Ja posiadam odcień 75 Golden chyba najciemniejszy jaki jest dostępny ponieważ moja twarz nie należy do typowych bladziochów :) 55 Beige, który był jako próbka, był dla mnie o wiele za jasny. Ale pewnie niektóre z Was ucieszą się tym faktem.
Niestety znalazłam dwa minusiki. Po pierwsze ma słabe krycie i te z Was które posiadają cerę problemową niestety będę musiały użyć korektora. Mi to wprawdzie nie przeszkadza bardzo, bo akurat leczę się antybiotykiem i jakiś większych niespodzianek nie mam, jedynie mam straszny problem ze świeceniem :( Ale fakt faktem jest, że mógłby trochę bardziej ujednolicać cerę.
Aczkolwiek na to jestem w z stanie przymknąć oko ponieważ producent nam tego nie obiecuje :)
Reszta obietnic na szczęście jest spełniona ;)

Drugim minusikiem jest jego cena - ok. 50 zł przy tak małym wyborze kolorów i pojemności 18 ml.

Dostępność: Rossmann, Natura, Hebe i inne drogerie

Moja ocena:

4,5/5

A czemu napisałam, że chwilowo skradł moje serce?

Whipped Creme jest bardzo dobrym podkładem dla mnie, ale cały czas szukam tego idealnego ;)

Pozdatwiam
Angeliq

poniedziałek, 12 maja 2014

Peeling do twarzy- najlepszy!

Cześć wszystkim!

Jak na złość komentarze dalej nie działają więc tutaj podziękuję za miłe słowa odnośnie bransoletek. Cieszę się, że się spodobały :)

Miałam różne pomysły na dzisiejszą notką, ale stanęło na tym, że przedstawię Wam mojego ulubionego "zdzieraka" do twarzy.
A mowa oczywiście o Peelingu gruboziarnistym do twarzy z Perfecty.


Jestem niestety posiadaczką skóry mieszanej ze skłonnościami do wyprysków więc muszę pamiętać o jej codziennej pielęgnacji. Zauważyłam nawet, że jeżeli zabraknie jakiegokolwiek wspomagacza typu maseczki, peelingi itp. to potrafią mi wyskoczyć różne niespodzianki.

Co pisze producent?

Drobinki orzecha włoskiego delikatnie usuwają ze skóry martwy naskórek. Minerały morskie i koktajl witamin A, E, B5 wspomagają barierę ochronną skóry i chronią przed wpływem środowiska zewnętrznego. Alantoina łagodzi podrażnienia, a miód z dzikich kwiatów odświeża cerę i nadaje jej ładny, zdrowy koloryt.

Konsystencja:

Przyjemna, nie lejąca się, gęsta konsystencja w kolorze zielonym. Od razu wyczuwalne w dłoniach są kawałeczki orzecha włoskiego.


Mam nadzieję, że udało mi się uchwycić te drobinki peelingujące.

 Skład:




Jak stosować?

Nałożyć na umytą skórę twarzy, delikatnie masować okrężnymi ruchami przez 1-2 minuty, omijając okolice oczu. Następnie zmyć ciepłą wodą. Stosować 1-2 razy w tygodniu.

Efekty:

Skóra jest gładka, oczyszczona i przygotowana do dalszych zabiegów pielęgnacyjnych.

Moja opinia:

Jestem naprawdę mile zaskoczona tym produktem! Dla osób, które potrzebują takich mocnych "zdzieraków" do twarzy powinien być idealny. Pomimo tego, że posiada kawałki orzecha włoskiego, które swoja drogą są bardzo wyczuwalne w dłoniach i z początku miałam pewne obawy, czy aby na pewno mogę to nałożyć na twarz, to nie wystąpiło u mnie żadne uczulenie czy podrażnienie. Skóra po takim zabiegu naprawdę jest gładka i odświeżona tak jak zapewnia nas o tym producent. Co do nadania ładnego, zdrowego kolorytu to tutaj nie oczekiwałam takiego efektu, wydaje mi się, że skóra wygląda przede wszystkim na dobrze odświeżoną. Jedyne co mnie trochę drażni to zapach tego produktu. Jest dość charakterystyczny i nie jestem pewna, ale to chyba za sprawą miodu dzikich kwiatów. Ale można się do niego przyzwyczaić albo po prostu nie zwracać na niego uwagi tak jak ja, bo głównie zależy mi na jego działaniu :)
Za ok. 2 zł możecie zakupić małą saszetkę tak jak ja żeby wypróbować, a zachęcam, bo warto ;)

Pojemność: 10 ml lub 60 ml
Dostępność: Rossmann i pewnie większość drogerii
Cena: ok. 2 lub 13 zł

Moja ocena: 4,5/5

Pół punkcika odjęłam za zapach :)

Natomiast po obejrzeniu gazetki z Biedronki oczywiście poleciałam i zakupiłam dwie rzeczy, które mnie zainteresowały. Miały być trzy, ale masełko o zapachu winogrona jakoś do mnie nie przemówiło, bo myślałam o arbuzie albo papai, ale niestety było one tylko w formie peelingów do ciała.
A tak to trafiło do mnie:
  • Aktywne serum do rzęs L'botica
  • Maseczka do włosów Biovax, Intensywnie regenerująca - argan, makadamia i kokos
 

Miałyście, któryś z tych produktów? :)

Pozdrawiam
Angeliq